czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 3 - Pobudka & Dom

~Ross~

W nocy spało mi się bardzo dobrze. Ok, przyjaźnie się z Laurą tylko 3 dni a już zdążyłem się z nią przespać. (bez skojarzeń - od aut.) Dziwne... Wczoraj w nocy powiedziałem pewne zdanie ale w porę uświadomiłem sobie że brunetka może jeszcze nie spać. " (...) ponieważ..." Ponieważ co ?? sam nie wiem. Teraz jest 12.00. Ja leżę na łóżku. Lau obok mnie, Rydel Riker i Ness śpią porozwalani na dole. Wszystko jest spoko. !! Nie, chyba nie jest. Odkąd spotkałem Marano w parku moje życie się.....zmieniło. Już nie jestem tym samym wesołym Rossem. Teraz jestem zagubionym chłopakiem, który nie wie co czuje do dziewczyny którą zna tylko trzy dni. Dobra muszę się opanować !! Z rozmyśleń wyrwało mnie przeciąganie się brązowookiej. 
Widocznie już się obudziła.
- Witaj księżniczko jak się spało ? - spytałem
- Cudownie - odpowiedziała po czym wstała. (przypominam że nadal mała na sobie moją koszulkę)
Nie mówiłem że się jej to udało. Potknęła się niechcący o moje nogi i walnęła o ziemię. I co ja teraz zrobię ?! Wstałem szybko i podbiegłem do nieprzytomnej dziewczyny.

~Laura~

Ciemność....i  nic więcej  nie mogę zobaczyć. Później dziwnym trafem znalazłam się na wielkim polu. Zachodziło właśnie słońce więc widok był piękny. Nagle poczułam że ktoś położył mi rękę na plecach. Odwróciłam się szybko i zobaczyłam.....mamę !?
- Witaj kochanie - powiedziała
- Mama ?! to ty ? - spytałam nie dowierzając
- Tak, to ja skarbie. Jestem tutaj aby coś Ci uświadomić.
- Ale co ?
- Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ? - spytała
- Nie wiem....
- To lepiej uwierz..... - odpowiedziała i zniknęła (ta rozmowa będzie miała sens w dopiero później - od aut.)
Nagle zrobiło mi się tak jakoś ... mokro. Obudziłam się i zobaczyłam że Ross klęczy nade mną z pustą butelką po wodzie. Podejrzewam że zawartość wylał na mnie.
- Co się stało ? - spytałam ale odpowiedź znałam
- Spadłaś z łóżka i na chwile straciłaś przytomność, wszystko dobrze ? - spytał
- Tak dzięki że pytasz.
- Ok, choć lepiej na dół na śniadanie
Zeszliśmy po schodach. Widok na dole był straasznie komiczny. Rydel spała na stoliku z podniesioną nogą do góry. Van spała na Rikierze a on dodatkowo ssał palec. Haha... Blondyn poszedł gdzieś na chwilę a potem przyniósł talerze (instrument). Następnie trzasnął nimi tak mocno że od razu się obudzili. Delly aż spadła ze stołu.
- Ross zabiję Cię !! - krzyknęli w tym samym momencie
Gdy wszyscy się "uspokoili" poszliśmy do kuchni gdzie Ryd zrobiła naleśniki. Mmmm pycha.
Po zjedzeniu poszłam się ubrać i umyć. Założyłam dziś sukienkę którą mama kiedyś nosiła.
Zeszłam na dół.
- Hey Lau, Łał super wyglądasz ! idziemy na spacer ? - spytał Ross
- Hey, dziękuję i tak
Wyszliśmy z domu zostawiając Ness razem z obcymi. No może nie tak bardzo obcymi. No nie ważnee..
- To może chodźmy za miast na spacer to ... do kina, co ? - ( dziwne zdanie - od aut.) rzekł
- ok.
Poszliśmy na film pt. "Tryska Krwią". Później kupiliśmy jeszcze duży popcorn i bilety.
Sam film był ciekawy ale bardzo straszny. Przytulałam się do brązowookiego co chwilę. Było widać że mu to pasuje. Raz nawet tak mocno go chwyciłam że popcorn się trochę wysypał.
( Po filmie)
Wracaliśmy w ciszy do domu. Tę ciszę przerwałam ja
- Dzięki Blondyneczko że zabrałaś mnie do kina - powiedziałam jak do dziewczyny
- Ejj ! nie jestem babą ! ale możesz mówić do mnie blondyneczka - odpowiedział z uśmiechem
- Spoko
Nagle zauważyłam że coś się dymi. Podbiegłam szybko z Rossem w to miejsce i uświadomiłam sobie że to MÓJ dom się właśnie teraz P-A-L-I ! Przed chwilą przyjechali strażacy i zaczęli gasić pożar. Całe rodzeństwo blondyna i moje już tam było.
- Laura, Ross jesteście !! - krzyczała moja siostra
- Ness i co my teraz zrobimy pójdziemy spać pod most ? - spytałam płacząc
- Nie, coś wymyślimy.
Uspokoiłam się trochę. Niestety nasz dom spalił się tak mocno ... i to jeszcze przez to że Van zostawiła włączoną lokówkę !! Nagle Zauważyłam że Rossy podchodzi do mnie.
- Laura, Vanessa, Pomyślałem że skoro nie macie gdzie spać... a my w domy mamy wolne 2-osobowe łóżko możecie zamieszkać z nami. Rydel się zgodziła. - zaproponował
- Van myślisz o tym samym co ja ? - spytałam tym razem z uśmiechem ta twarzy
- Taaak - odpowiedziała po czym zaczęłyśmy ściskać blondyna.
- Ok,ok nie wariujcie tak - uspokoił nas
Podziękowaliśmy jeszcze rodzeństwu i razem z nimi udaliśmy się do ich domu. Na szczęście moja siostra zabrała na nocowanie u Lynch'ów więcej naszych ciuchów, piżam, ręczników i szczoteczek do zębów.
Teraz jest 17.00 więc postanowiliśmy zrobić kolację. Zamówiliśmy pizzę. Po zjedzeniu poszliśmy się umyć. Potem pooglądaliśmy film i o 23.00 poszliśmy spać

--------------------------------------------------------------------
I co tego się nie spodziewaliście, nie ? ja też ;p ok to na koniec jeszcze piosenka


Papa

3 komentarze: