2. Drugi blog opowiada o historii miłosnej dwóch osób. Zapewne domyślacie się kto to. :D
Tak dobrze myślicie. Tylko tym razem będzie to o Auslly :) Niegrzeczna Ally Dawson znana te jako Als i przystojny, zabawny Austin Moon. Jest tam na razie tylko Powitanie i Krótkie opowiadanie, które na tym blogu jest też.
A więc dodaję posta żeby nie było, że już nie bloguję :)
Przepraszam ale nie mam czasu żeby dodawać rozdziały :( Może macie jakieś pomysły ?
Byłabym bardzo wdzięczna :D A więc kolejna sprawa. Widzieliście ten teledysk Disneya ?
Według mnie bomba xD
Ok, nie będę tutaj recenzować ;p
I jeszcze jedno :3 Wolicie Laurę czy Maię ?? Piszcie w komentarzach :)
Nawet nie wiecie jak mi się dzisiaj w nocy źle spało !! Boże !! jak Van głośno chrapnie. Wierci się z jednej strony na drugą przez całą noc! Ale nie mam jej tego za złe. Dobrze wiem że jak śpi w nowym miejscu to zawsze musi "obadać" nowe łóżko. I to wcale nie jest śmieszne tylko idiotyczne. Taa...Jestem w LA od 4 dni a tyle się już zdążyło wydarzyć. Podsumowując:
1. Mam nowych wspaniałych przyjaciół.
2. Van spaliła dom.
3. Mieszkam z Rossem i resztą R5
4. Musiałam spać z blondynem
5. Zwiedziłam Los Angeles.
6. Dostałam głupawki od tęczowych lodów.
No to tyle. Wracając do rzeczywistości. Teraz siedzę sobie na łóżku. Co robię ? Rozmyślam. O czym ? o wszystkim! ahh Van jeszcze śpi. Trzeba ją obudzić.... Wstałam z łoża i udałam się do łazienki, zabierając wcześniej ubrania na dziś. Zrobiłam lekki makijaż a włosy związałam w kucyk. Wyszłam z pokoju, zeszłam po schodach a tam co ? pustka. To dziwne szczególnie dlatego że jest już po 10.00. Widać innych też dopadnie specjalna pobudka. Weszłam do Kuchni. Najpierw wyciągnęłam z szafki wszystkie potrzebne produkty do zrobienia naleśników. Potem dodałam do siebie produkty i wymieszałam. Chwilę później
na patelni smażyły się słodziutkie naleśniki. W tym czasie nalałam do 5 szklanek soku pomarańczowego. Wyciągnęłam z półki 5 tac i nałożyłam na nie danie. Obok potrawy (ale również na tacy) położyłam picie.
Poczekałam aż naleśniki się upieką i zaniosłam to wszystko do góry. Jedzenie położyłam na parapecie (na korytarzy są okna a przy oknie parapet - od aut.). Na początek wzięłam pierwszą tacę i powędrowałam z nią do Delly. Obudziłam ją a ta się uśmiechnęła i podziękowała. Wyszłam z pokoju blondynki. Szybko zabrałam drugą tacę i pognałam do Rikiera. O dziwo chłopak nie spał. Zdziwiony moim widokiem podziękował i zaczął pałaszować posiłek. Wyszłam z jego pokoju i poszam do Vanessy zabierając wcześniej jadło. (xD-od aut.). Na początku spróbowałam ją normalnie obudzić. Nic.Potem zaczęłam szturchać w ramię. Też nic. Na koniec się zdenerwowałam, pobiegłam do łazienki i nalałam do szklanki trochę wody. Wróciłam do pomieszczenia, a zawartość szklanki wylałam na moją siostrę.
- Ej ! Ty debilko co robisz ? - wykrzyknęła
- Po pierwsze. Nie mów tak do mnie. Po drugie. Należało Ci się, a teraz masz i jedz - powiedziałam podając siostrze żarełko.
- Um...Dzięki - opowiedziała zawstydzona.
- Nie ma za co - rzekłam i wyszłam.
Zostały dwie tace. Jedna moja a druga Rossa. Chwyciłam tacę i prawie niezauważalnie wślizgnęłam się do jego pokoju. Blondyn tak słodko...chrapał. (♥-od aut.) Ukucnęłam przy jego łóżku i podłożyłam naleśniki pod nos. Przeciągną się i po chwili moim oczom ukazały się brązowe tęczówki.
- Dzień dobry Ross. Przyniosłam Ci śniadanko - szepnęłam
- Witaj Lau. Dzięki, a ty jadłaś ? - zapytał z bananem na twarzy (z uśmiechem, nie ? xD - od aut.)
- Nie, ja idę zjeść do Ness, smacznego!! - już chciałam wychodzić ale chłopak mnie zatrzymał.
- Poczekaj!...Zjedz...ze mną - rzekł trochę zawstydzony. Zarumienił się.
- Dobrze ! Tylko pójdę po jedzenie....- odpowiedziałam.
Już po chwili jedliśmy razem. Śmialiśmy się i wariowaliśmy.
*Miesiąc Później*
Dzisiaj ja i Ross,Rydel,Riker i Vanessa idziemy do....Wesołego Miasteczka !! Yay :) Nie mogę się doczekać. Ubrałam się w mój ulubiony zestaw. (podoba się ? sama robiłam- od aut.). Włosy uczesałam w warkocz. Zeszłam na dół. Wszyscy na mnie czekali.
- Gotowa - spytała Delly
- Tak, idziemy ? - tym razem ja spytałam
- Taak! Yupi. - wykrzyczeli chłopaki równocześnie, po czym wybiegli z domu.
Szliśmy tak około 23 minut i 41 sekund. W końcu doszliśmy na miejsce. Każdy chciał iść na coś innego więc podzieliliśmy się na grupy. Ja z Rossem. Vanessa z Ryd. A Riker nie chciał iść na nic, więc kupił sobie watę cukrową. Razem z blondynem chcieliśmy iść na "Koło Śmierci". Strasznie się bałam ale tego nie okazywałam. Nagle poczułam że na kogoś wpadam. Była to niska szatynka i Wysoki Rudzielec. Obok nich stał również mojego wzrostu brunet. Był przystojny. Powiem jedno...Łał !!
- Przepraszam - wydukałam speszona.
- Nic się nie stało. Hey jestem Raini a to moi przyjaciele Calum i Logan. - powiedziała
- Ja jestem Laura a to mój kolega Ross - odpowiedziałam.
Czułam że się zaprzyjaźnimy. Pogadaliśmy chwilę i wymieniliśmy się numerami telefonów. Okazało się że z Lo (bo takie ma przezwisko Logan) mamy ze sobą wiele wspólnego. Lynch nie był zadowolony z tego faktu. Już wiem o co chodziło mamie! Zakochałam się w Loganie. To miłość od pierwszego wejrzenia.! poczekam z wyznaniem mu uczuć bo jeszcze do końca go nie znam. Potem pomyślałam że moglibyśmy zapoznać ich z resztą.
- Hey chodzie! Chcemy wam kogoś przedstawić - krzyknęłam i jak za dotknięciem magicznej różdżki pojawiły się dziewczyny i Rik.
- Oo..Hejka mam na imię Vanessa - powiedziała moja siostra.
- Ja jestem Rydel.
- A ja Riker.
- Ej a wy nie gracie przypadkiem w tym zespole R5 ? - Spytał się Logi.(♥-od aut.)
- Tak - wykrzyknął cały zespół
Chwilę później okazało się że nasi nowi przyjaciele muszą iść. Pożegnaliśmy się i sami wróciliśmy do mieszkania. Ubrałam się w piżamę i umyłam. Jest 22.30. Postanowiłam że pójdę już spać. Niestety przez całą noc nie mogłam zasnąć. Myślałam o Loganie i Rossie...
----------------------------------------------------------------
Siemka ♥♥ Co u was ? Sorry że krótki rozdział.
W nocy spało mi się bardzo dobrze. Ok, przyjaźnie się z Laurą tylko 3 dni a już zdążyłem się z nią przespać. (bez skojarzeń - od aut.) Dziwne... Wczoraj w nocy powiedziałem pewne zdanie ale w porę uświadomiłem sobie że brunetka może jeszcze nie spać. " (...) ponieważ..." Ponieważ co ?? sam nie wiem. Teraz jest 12.00. Ja leżę na łóżku. Lau obok mnie, Rydel Riker i Ness śpią porozwalani na dole. Wszystko jest spoko. !! Nie, chyba nie jest. Odkąd spotkałem Marano w parku moje życie się.....zmieniło. Już nie jestem tym samym wesołym Rossem. Teraz jestem zagubionym chłopakiem, który nie wie co czuje do dziewczyny którą zna tylko trzy dni. Dobra muszę się opanować !! Z rozmyśleń wyrwało mnie przeciąganie się brązowookiej.
Widocznie już się obudziła.
- Witaj księżniczko jak się spało ? - spytałem
- Cudownie - odpowiedziała po czym wstała. (przypominam że nadal mała na sobie moją koszulkę)
Nie mówiłem że się jej to udało. Potknęła się niechcący o moje nogi i walnęła o ziemię. I co ja teraz zrobię ?! Wstałem szybko i podbiegłem do nieprzytomnej dziewczyny.
~Laura~
Ciemność....i nic więcej nie mogę zobaczyć. Później dziwnym trafem znalazłam się na wielkim polu. Zachodziło właśnie słońce więc widok był piękny. Nagle poczułam że ktoś położył mi rękę na plecach. Odwróciłam się szybko i zobaczyłam.....mamę !?
- Witaj kochanie - powiedziała
- Mama ?! to ty ? - spytałam nie dowierzając
- Tak, to ja skarbie. Jestem tutaj aby coś Ci uświadomić.
- Ale co ?
- Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ? - spytała
- Nie wiem....
- To lepiej uwierz..... - odpowiedziała i zniknęła (ta rozmowa będzie miała sens w dopiero później - od aut.)
Nagle zrobiło mi się tak jakoś ... mokro. Obudziłam się i zobaczyłam że Ross klęczy nade mną z pustą butelką po wodzie. Podejrzewam że zawartość wylał na mnie.
- Co się stało ? - spytałam ale odpowiedź znałam
- Spadłaś z łóżka i na chwile straciłaś przytomność, wszystko dobrze ? - spytał
- Tak dzięki że pytasz.
- Ok, choć lepiej na dół na śniadanie
Zeszliśmy po schodach. Widok na dole był straasznie komiczny. Rydel spała na stoliku z podniesioną nogą do góry. Van spała na Rikierze a on dodatkowo ssał palec. Haha... Blondyn poszedł gdzieś na chwilę a potem przyniósł talerze (instrument). Następnie trzasnął nimi tak mocno że od razu się obudzili. Delly aż spadła ze stołu.
- Ross zabiję Cię !! - krzyknęli w tym samym momencie
Gdy wszyscy się "uspokoili" poszliśmy do kuchni gdzie Ryd zrobiła naleśniki. Mmmm pycha.
Po zjedzeniu poszłam się ubrać i umyć. Założyłam dziś sukienkę którą mama kiedyś nosiła.
Zeszłam na dół.
- Hey Lau, Łał super wyglądasz ! idziemy na spacer ? - spytał Ross
- Hey, dziękuję i tak
Wyszliśmy z domu zostawiając Ness razem z obcymi. No może nie tak bardzo obcymi. No nie ważnee..
- To może chodźmy za miast na spacer to ... do kina, co ? - ( dziwne zdanie - od aut.) rzekł
- ok.
Poszliśmy na film pt. "Tryska Krwią". Później kupiliśmy jeszcze duży popcorn i bilety.
Sam film był ciekawy ale bardzo straszny. Przytulałam się do brązowookiego co chwilę. Było widać że mu to pasuje. Raz nawet tak mocno go chwyciłam że popcorn się trochę wysypał.
( Po filmie)
Wracaliśmy w ciszy do domu. Tę ciszę przerwałam ja
- Dzięki Blondyneczko że zabrałaś mnie do kina - powiedziałam jak do dziewczyny
- Ejj ! nie jestem babą ! ale możesz mówić do mnie blondyneczka - odpowiedział z uśmiechem
- Spoko
Nagle zauważyłam że coś się dymi. Podbiegłam szybko z Rossem w to miejsce i uświadomiłam sobie że to MÓJ dom się właśnie teraz P-A-L-I ! Przed chwilą przyjechali strażacy i zaczęli gasić pożar. Całe rodzeństwo blondyna i moje już tam było.
- Laura, Ross jesteście !! - krzyczała moja siostra
- Ness i co my teraz zrobimy pójdziemy spać pod most ? - spytałam płacząc
- Nie, coś wymyślimy.
Uspokoiłam się trochę. Niestety nasz dom spalił się tak mocno ... i to jeszcze przez to że Van zostawiła włączoną lokówkę !! Nagle Zauważyłam że Rossy podchodzi do mnie.
- Laura, Vanessa, Pomyślałem że skoro nie macie gdzie spać... a my w domy mamy wolne 2-osobowe łóżko możecie zamieszkać z nami. Rydel się zgodziła. - zaproponował
- Van myślisz o tym samym co ja ? - spytałam tym razem z uśmiechem ta twarzy
- Taaak - odpowiedziała po czym zaczęłyśmy ściskać blondyna.
- Ok,ok nie wariujcie tak - uspokoił nas
Podziękowaliśmy jeszcze rodzeństwu i razem z nimi udaliśmy się do ich domu. Na szczęście moja siostra zabrała na nocowanie u Lynch'ów więcej naszych ciuchów, piżam, ręczników i szczoteczek do zębów.
Teraz jest 17.00 więc postanowiliśmy zrobić kolację. Zamówiliśmy pizzę. Po zjedzeniu poszliśmy się umyć. Potem pooglądaliśmy film i o 23.00 poszliśmy spać
--------------------------------------------------------------------
I co tego się nie spodziewaliście, nie ? ja też ;p ok to na koniec jeszcze piosenka
Narrator
Opowiem wam historie dwóch osób które nie mogły wytrzymać bez siebie ani minuty.
On - cudowny blondyn, czekoladowe oczy, zabójcze spojrzenie
Ona - zwyczajna dziewczyna, brunetka, kakaowe oczy, rozjaśnione końcówki
Czuła się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, ponieważ znalazła w końcu prawdziwego przyjaciela.
Lecz wtedy pojawiła się pewna dziewczyna. Dziewczyna która zmieniła ich życie na zawsze.
A więc było to tak. Siedemnastoletnia Laura Marano siedziała sobie właśnie na ławce. Nagle zobaczyła ,że dosiadł się do niej piękny blondyn. Mowa tu oczywiście o Rossie Lynchu. Jego ciemne czekoladowe oczy patrzyły się na nią a jego cudowne blond loki opadały mu trochę na twarz. Uśmiechnął się miło i przedstawił. Od tej pory byli najlepszymi przyjaciółmi. Zawsze razem. Zrobiliby dla siebie wszystko. Byli zdolni nawet przyjść do drugiej osoby w nocy w samej piżamie by sprawdzić czy wszystko w porządku. Rozumieli się jak nikt inny. Traktowali siebie jak rodzeństwo. Z czasem zaczęli czuć coś do siebie. Nie wiedzieli czy to miłość czy tylko zauroczenie. Potem do ich szkoły dołączyła dwójka nowych uczniów. Raini Rodriguez i Calum Worthy. Laura i Ross od razu się z nimi zaprzyjaźnili. Teraz byli czwórką najlepszych kumpli. Pół roku później, kiedy Lau już na maaxa zdążyła zakochać się w Rossie pojawiła się Bella. Rudowłosa dziewczyna, która zakręciła blondynowi w głowie. Przyjaciele namawiali brunetkę aby wyznała swoje uczucia wobec brązowookiego ale ona...ona się bała. Bała się że ją wyśmieje i pójdzie do Belli. Potem było już za późno. Stało się to czego nastolatka obawiała się najbardziej. Ross + Bella = Rella (może być też Boss jak kto woli- od aut.) Tak... zaczęli się umawiać. Blondyn poświęcał Laurze coraz mniej czasu. Aż w końcu o niej zapomniał. Ich kontakt się urwał. Lecz ona nadal pamiętała. Czuła się jak śmieć. Odrzucona, niepotrzebna. Raini i Calum starali się jej pomóc. Mówili że nie jest jej wart, że skoro zapomniał o tak wspaniałej dziewczynie jak ona to jest zwykłym dupkiem. Niestety to nie pomagało. Laura nie mogła już wytrzymać. Uciekła do lasu....biegła....do kąt ? Tego nikt nie wie. Nawet ona. Nagle się zatrzymała. " Po co żyć skoro nie ma dla kogo ? " - pomyślała. Podniosła z ziemi puszkę i rozpołowiła ją na pół. Zaczęła się ciąć.....cięła się....cięła... (po rękach, po żyłkach po nogach i po całym ciele - od aut.) aż w końcu straciła przytomność. Tą samą drogą co Laura przechodził właśnie Ross. Zobaczył dziewczynę i od razu zadzwonił po karetkę. Próbował ''obudzić'' nastolatkę ale nic z tego. Zrozumiał swój błąd. Z rudowłosą umawiał się tylko dlatego żeby brunetka była zazdrosna. Nie powinien jej zostawiać. Przyjechała karetka. Chwilę później stwierdzono zgon. Chłopakowi zrobiło się niedobrze. Czuł się odpowiedzialny za tą śmierć. Obiecał sobie że już nigdy nie zwiąże się z inną. Teraz przez niego wybranka jego życia nie żyje. A on nawet nie zdążył powiedzieć tych dwóch prostych słów które tak mogą uszczęśliwić człowieka : Kocham Cię. Niedługo po tym zdarzeniu odbył się pogrzeb. Nie tylko Laury ale także Rossa. Nie mógł bez nie wytrzymać. Za bardzo tęsknił.
Pragnął aby razem z dziewczyną odejść do nowego, lepszego świata......
------------------------------------------------------
I co ? Podoba się ? Wymyślałam kilka dni a pisałam ponad 2 godziny
Doceńcie to ! :D Co by tutaj więcej mówić :) Najlepiej się czyta przy tej piosence :)
~Alice Lynch~
No więc zostałam nominowana do Liebster blog przez Maję http://r5ilaura.blogspot.com/
Pytania od Mai
1. Lubisz owoce morza ?
Odp. Nie wiem nigdy nie jadłam :)
2. Czy chciałabyś mieć takiego brata jak Rocky i siostrę jak Rydel ?
Odp. Bardzo bym chciała
3. Masz w domu plakat z R5 ?
Odp. Mam, nawet kilka :D
4. Lubisz Deza i Trish ? Kogo Bardziej ?
Odp. Uwielbiam ich obu ale jak mam wybierać to chyba Trish :)
5. Gdzie Chciałabyś spędzić wakacje ? Paryż, Włochy, Rosja ?
Odp. W wszystkich krajach ale najbardziej w Rosji bo kojarzy mi się z Rossem <3 ♥♥
6. Jaki Masz kolor włosów ?
Odp. Jestem brunetką czyli brązowe. Nie za jasne nie za ciemne :)
7. Bardziej lubisz blondynów, szatynów czy brunetów ?
Odp. Jeśli chodzi o chłopaków to podobają mi się blondyni :)
8. Podoba Ci się piosenka R5 pt.: " One Last Dance " ?
Odp. Tak, bardzo ją lubię
9.Jaką gwiazdę Disneya najchętniej być poznała ?
Odp. Całą obsadę Austina & Ally oraz całą obsadę Powodzenia Charlie (kamerzyści itp. też się liczą) :)
10. Lubisz Violettę
Odp. Nienawidzę
Ja nominuję
http://raura-r5-love-story.blogspot.com/
http://my-diary-rllm.blogspot.com/
http://r5ilaura.blogspot.com/
Pytania odemnie.
1. W którym dniu się urodziłaś ?
2. Masz jakieś zwierzę ?
3. Jakie jest twoje motto ?
4. Dlaczego postanowiłaś założyć bloga ?
5. Chciałabyś żeby R5 zamieszkało w twoim domu ?
6. Byłaś na koncercie R5 w Warszawie ?
7. Kim chcesz być w przyszłości ?
8. Jak masz na drugie imię ?
Dzisiaj umówiłam się z Rossem przy tej kawiarence gdzie kupił 'Tęczowe Lody'. Mam jeszcze chwilę czasu więc idę się wyszykować. Wzięłam z szafy jakieś ciuchy i podreptałam do łazienki. Tam wymalowałam się i przebrałam. Nadeszła 18.00 czyli godzina spotkania.
- Van ! Wychodzę ! - krzyknęłam do siostry
- Dobra ! - usłyszałam w odpowiedzi
Szłam sobie spokojnie na miejsce spotkania. Blondaska jeszcze nie było więc usiadłam na ławkę. Nagle coś a raczej ktoś zasłonił mi oczy swoimi rękami. Przestraszyłam się ale potem domyśliłam się że to on.
- Zgadnij kto to ? - powiedział znajomy mi głos.
- Vanessa ? - odpowiedziałam dla żartu.
- NIE !! co ty to ja Ross !! - powiedział wkurzony że porównałam go do baby. Ha 1:0 DLA MNIE !
- Ahaa - odparłam i uśmiechnęłam się. Chłopak odwzajemnił to.
- No dobra koniec żartów choć poznać moją rodzinę.
- No dobra - zgodziłam się
Przez chwilę myślałam że to zły pomysł bo .. jak mnie nie polubią ? Co wtedy zrobię ? Bo jak już zostanę dziewczyną Rossa .... Chwila ... CO ? Mój mózg jest chyba zmęczony bo same bzdury gadam.
- A jak mnie nie polubią ? - spytałam sama siebie. Niestety Brązowooki usłyszał to !
- Nie martw się jesteś świetna - odpowiedział i wziął mnie za rękę.
Zarumieniłam się trochę. Miał takie ciepłe dłonie. Ahhh O KUŹWA muszę się uspokoić !!! Doszliśmy do pięknego domku naprzeciwko mojego.
- Wejdź - powiedział
- Ok
W środku było cudownie. Nigdy nie widziałam ładniejszego mieszkania. Nagle ze schodów zaczęła schodzić bardzo ładna blondynka. To chyba była jego siostra.
- Ross ! Marsz do pokoju układać swoje gacie !! - krzyknęła. Chyba nie zauważyła że tu jestem
- Rydel ! Mamy gościa - odpowiedział przejęty trochę zarumieniony blondyn. Sprawiło to że też się uśmiechnęłam.
~Ross~
Jak Delly wypaliła z tymi majtkami to myślałem że ucieknę ! Co za obciach. No nic już z tym nie zrobię.
- O Jezu !! Przepraszam Cię, Cześć jestem Rydel Lynch. A ty ? - spytała dziewczynę
- Ja jestem Laura Marano - odpowiedziała
- Miło mi poznać nową dziewczynę Rossa - tu mnie zatkało. Rydel zawsze coś wymyśli.
- Co ? Ja i Ross nie jesteśmy R-A-Z-E-M - przeliterowała Lau
- Sorki za pomyłkę. Riiikkkeerr !! - zawołała Ryd
- Czegoo !? - Ale on krzyczy
- Mamy gości - Ja odkrzyknąłem
Potem Rik też zszedł na dół i zapoznał się z Laurą. Rydel była dziwnie zadowolona z tego że przyprowadziłem tutaj brunetkę. Pewnie myśli że się zakochałem. O tuż nie. My się tylko przyjaźnimy i chociaż znam ją dwa dni to czuję jakbym znał ją kilka lat.To zwykła przyjaźń. Chyba że..... nie to by było głupie !!
- Gramy w butelkę ? - spytał Rikierek
- Tak - odpowiedzieliśmy razem
- Ale we czwórkę ? - spytała Delly
- Może zadzwonię po moją siostrę ? - odpowiedziała Lau
- OK - Wykrzyknęliśmy. Potem ustaliliśmy jeszcze że dziewczyny zostaną u nas na noc.
Chwilę później zadzwonił dzwonek do drzwi.(Rikier otworzył - od aut.) A w nich stanęła śliczna brunetka z rzeczami do nocowania, strasznie podobna do mojego kotka ( Chodzi o Laurę - od aut.) Co ?? Jakiego kotka ? Nie ważne. Vanessa (bo tak miała na imię) przywitała się i usidła w kręgu. Rikier stał przez drzwiami z otwartą buzią tak mocno że wjechały by do niej dwa tiry. Widocznie Ness zakręciła mu w głowie. Po 10 minutach się ocknął i dołączył do nas. Zaczęliśmy grę. Było w takiej kolejności. Rikier, Vanessa, Ja, Rydel, Rikier, Ja, Rydel. Potem kręciła Rydel i wypadło na Laurę.
- Zadanie - wyprzedziła blondynkę
- Musisz....O wiem ! Idź do pokoju Rossa i z szuflady wyjmij jego koszulkę. Potem ją załóż ją i śpij w niej. Ty z Rossem w jednym łóżku. A łóżek mamy tylko 4 więc 1 problem głowy.
- Yyy....Żartujesz prawda ? - spytała brunetka
- Nie, a kara będzie gorsza ! Ross zaprowadź Lau do swojego pokoju !! - Byłem trochę zdziwiony.
~Laura~
Rodzina Rossa widać mnie polubiła. Rydel jest w ogóle super. Ale dała mi takie pytanie jakby wiedziała że Rossy mi się podoba !! NIE ! ON MI SIĘ NIE PODOBA !! ahhh głupi mój łeb. Blondyn zabrał mnie do swojego pokoju. Był strasznie ładny. Na ścianie wisiały plakaty z zespołem R5. Przyjrzałam się lepiej i skapnęłam się że to ROSS. Menda jedna nigdy nie mówiła że ma zespół.
- Hey, blondasku grasz w zespole ? Nic nie mówiłeś. - zapytałam.
- Czym tu się chwalić ? Ja Ryd i Rik go tworzymy. Nasi rodzice też ale ich no wiesz.
- Tak - wtedy odwróciłam się i spojrzałam na plakat z całą rodziną Lynch'ów
- Łał twoja mama była strasznie ładna - powiedziałam. Lynch stanął za mną
- Wiem, wszyscy się za nią uganiali ale ona wybrała tatę. Kochała go bezgranicznie. Kochała jego wady i zalety. Czuła że to miłość od pierwszego wejrzenia. Potem zaszła w ciąże i urodziła dwóch chłopców i dziewczynkę. Byliśmy świetną rodziną. Żyliśmy w zgodzie. Aż w końcu nadszedł wypadek, który zmienił nasze życie. Nigdy nie będzie już tak jak dawniej... - powiedział ze smutkiem i żalem nawet można było dostrzec kilka łez w jego oku.
Odwróciłam się do niego i przytuliłam
- Przykro mi - rzekłam
- Nic już nie zrobię, aha i mam dla ciebie koszulkę, proszę
- Dzięki. A mógłbyś wyjść ?
- Dlaczego ? Aha tak czekam za drzwiami.
Przebrałam się w koszulkę sięgającą mi do połowy ud. Miałam na sobie jeszcze krótkie spodenki od piżamki. Następnie razem z Brązowookim zeszliśmy na dół. Była dopiero 22.00 a wszyscy spali. My natomiast postanowiliśmy pooglądać Piła 7 i Pocięty. Strasznie się bałam więc w niektórych momentach przytulałam go tak mocno że nie mógł oddychać. O 02.00 poszliśmy spać. razem. heh :) dobrze że po ciemku nie widać rumieńców. Położyłam się po jednej stronie łóżka a Ross po drugiej. Zasypiałam już. Słyszałam tylko jak blondyn mówi "I co z tego że się przyjaźnimy ? Albo zasnę w jej objęciach albo w ogóle ponieważ...." I tu już zasnęłam. Poczułam tylko jak mnie obejmuję.
Dzisiaj R5 ma koncert !! aaaaaaaaaaaa krzyczycie ? ja nie :( niestety nie mogę iść na ten koncert bo mieszkam w Poznaniu :( no nic..... Nadal nie mogę uwierzyć że są oni 300 km ode mnie !!! aaaaaaaaa
Heh może to nawet lepiej że nie idę bo na pewno gdybym ich zobaczyła... uhh działoby się najpierw ochroniarze by mnie od nich odciągali a potem karetka odwoziła do psychiatryka !! serio <3
ok no to papa nie wiem czy dzisiaj dam radę dodać 2 rozdział :o
~AliceLynch~
-----------------------------------------------------------
Gify
Cześć wszystkim. Nazywam się Ross Shore Lynch i mam 16 lat. Mieszkam w Los Angeles. Interesuję się śpiewem i tańcem. Od zawsze marzę żeby być aktorem i zagrać w serialu na Disney Chanel. Razem z Siostrą Rydel i moim Bratem Rikerem prowadzimy zespół R5. Z kąt ta nazwa ? Ponieważ Nasze imiona zaczynają się na literkę R i jest nas 5. A właściwie była. 3 lata temu zmarli nasi rodzice i a że Delly jest najstarsza to ona się nami opiekuje. Pomimo tego zespół nadal nazywa się R5.
Pomyślałem że pójdę do parku. Chodziłem tam gdy byłam mały. I chodzę do teraz aby pomyśleć albo odpocząć. Zazwyczaj nikogo tam nie ma. To opuszczona ale piękna część miasta. Gdy doszedłem zauważyłem na ławce śliczną brunetkę. Postanowiłem że zagadam do niej.
~Laura~
Siedziałam sobie spokojnie na ławce. No może nie tak spokojnie. Zgubiłam się. Ah te nowe miasto.
Nagle dosiadł się do mnie pewien blondyn. Jego czekoladowe oczy patrzyły się na mnie a jego blond loki z jego blond czupryny opadały mu trochą na twarz. Używam za dużo słowa "blond" ?? Nie ważne. Nie wiedziałam co powiedzieć. Na szczęście albo nie on odezwał się pierwszy.
- Cześć, Nazywam się Ross Lynch a ty ? - zapytał
- Jestem Laura - odpowiedziałam.
- Laura... - o co mu chodziło ? ahh pewnie o nazwisko
- Marano, Jestem Laura Marano.
- Co tu robisz ? To opuszczona część miasta
- Ja się zgubiłam. Przyjechałam dzisiaj i za bardzo nie wiem co gdzie jest - odpowiedziałam zgodzie z prawdą.
- To może oprowadzę cię po mieście a potem odprowadzę do domu, co ?
- Ok, czemu nie ? - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się słodko. On również słodko się uśmiechną.
Na początku oprowadził mnie po galerii, potem zabrał mnie do centrum miasta a na sam koniec wziął mnie na lody.
- Jaki chcesz smak ? - spytał
- Emm... czekoladowe ! Nie, truskawkowe... nie waniliowe !! Nie wiem ty wybierz ! - odpowiedziałam z wielką nieśmiałością.
- Haha, ok ja już wiem co wsiąść - odwrócił się do sprzedawcy i poprosił po 2 gałki lodów tęczowych ?? nie wnikam.....
- Mam nadzieję że będą Ci smakowały Lau - tym razem zwrócił się do mnie. Po czym dał mi wafelek z zawartością. Lody były C U D O W N E ! łał jeszcze nigdy nie jadłam takich lodów !! o mój boże
- aaa Ross te lody są pyszne !! Kocham Cię !! - po tych słowach przytuliłam blondyna. Jego lody prawie się wywaliły. Potem skapnęłam się że powiedziałam " Kocham Cię" oj
- Ymm...Kocham cię jak przyjaciela, nie ? - zawstydzona szturchnęłam go w ramie. Mam nadzieję że mogę nas nazwać przyjaciółmi.
- Wiesz, nie wiedziałem że te lody tak na ciebie działają. Obiecuję że już nigdy nie kupie ci tych lodów. - powiedział. Parsknęliśmy trochę śmiechem.
- Robi się już późno możesz mnie odprowadzić ? - spytałam
- A nie możesz zostać jeszcze chwilę ?
- Siostra się będzie martwić
- Masz siostrę ? Ja też
- Fajnie tylko nie zmieniaj tematu - upomniałam
- Dobra, to jak siostra się będzie martwiła to zadzwoń do rodziców ? - po tych słowach mała łezka zakręciła się w moim oku. Blondyn zauważył to i otarł łzę swoim rękawem. Sprawiło mi to przyjemność
~Ross~
- Co się stało ? - zapytałem jak głupi blondyn. Mogłem się domyślić że tak jak ja ona nie ma rodziców
- Ja...
- Nie tłumacz się ja też ich nie mam. Wychowuje mnie starsza o 4 lata siostra i starszy brat. Oni są dla mnie rodzicami.
- To dobrze że masz kogoś kto się tobą zaopiekuje. W prawdzie mam siostrę ale ona ciężko pracuje na utrzymanie mnie i nie poświęca mi dużo czasu.
- Masz przecież mnie. Pamiętaj że zawsze z tobą będę i zaopiekuję się tobą - uśmiechnąłem się najładniej jak tylko potrafiłem
- Dziękuję
- No właśnie a gdzie mieszkasz ? - spytałem zauważając że jest już późno. Była 17.59. Spędziłem z nią prawie 5 godzin. Łał a siostra mówiła " Nie wracaj późno ! " nie ważne jak ma się ze sobą taką dziewczynę jak Laura to prędko się do domu nie wraca. Ona słodka, miła, urocz i w dodatku tak ładnie pachnie a jej ciało jest takie piękne. Rozmyśliłem się trochę. Laura mi przerwała
- Na LoveStreet 19 ... Ross !! słuchasz ROSS !! - wydarła mi się do ucha
- tak, tak Hey ja też mieszkam na LoveStreet tylko że na 18 numerze yay mieszkamy bok siebie !!
Odprowadziłem ją w końcu. Pożegnałem i dałem numer telefonu. Po powrocie siostra się nie mnie wydzierała i gadała gdzie byłem ..... bla bla bla ale powiedziałem jej. Ona się tylko uśmiechnęła i poszła.
Ja przebrałem się w piżamę i poszedłem spać
~Laura~
Dostałam numer od Rossa. Od razu poszłam do domu. Van była zła ale zarazem szczęśliwa że znalazłam nowego przyjaciela. Wykąpałam się jeszcze i przebrałam w piżamę. Myśląc o dzisiejszym dniu spędzonym z Blondaskiem zasnęłam.
Hey ! Nazywam się Laura Marano i mam 16 lat. Mieszkam w Miami. Dzisiaj przeprowadzamy się do Los Angeles. Interesuję się aktorstwem i od zawsze marzyłam by być piosenkarką. Moi rodzice zginęli 3 lata temu. Mam tylko siostrę - Vanessę. Nie mam przyjaciół. Nikt mnie nie lubi. Teraz pakuję swoje rzeczy do pudeł. Przez całe moje życie mam smutną minkę na twarzy. Mam nadzieję że zmieni się to niedługo.
- Laura jedziemy !! - wykrzyknęła moja .;
- Już idę !!
Chwilę później znalazłyśmy się na lotnisku i odleciałyśmy w nieznane....
Siemka :) Mam na imię Ala i mam 11 lat :) Będę tutaj wstawiała opowiadania o Rossie i Laurze oraz dłuższe historie w rozdziałach <33 Mam już pomysł więc miłego czytania życzę
~ AliceLynch