~Laura~
Nawet nie wiecie jak mi się dzisiaj w nocy źle spało !! Boże !! jak Van głośno chrapnie. Wierci się z jednej strony na drugą przez całą noc! Ale nie mam jej tego za złe. Dobrze wiem że jak śpi w nowym miejscu to zawsze musi "obadać" nowe łóżko. I to wcale nie jest śmieszne tylko idiotyczne. Taa...Jestem w LA od 4 dni a tyle się już zdążyło wydarzyć. Podsumowując:
1. Mam nowych wspaniałych przyjaciół.
2. Van spaliła dom.
3. Mieszkam z Rossem i resztą R5
4. Musiałam spać z blondynem
5. Zwiedziłam Los Angeles.
6. Dostałam głupawki od tęczowych lodów.
No to tyle. Wracając do rzeczywistości. Teraz siedzę sobie na łóżku. Co robię ? Rozmyślam. O czym ? o wszystkim! ahh Van jeszcze śpi. Trzeba ją obudzić.... Wstałam z łoża i udałam się do łazienki, zabierając wcześniej ubrania na dziś. Zrobiłam lekki makijaż a włosy związałam w kucyk. Wyszłam z pokoju, zeszłam po schodach a tam co ? pustka. To dziwne szczególnie dlatego że jest już po 10.00. Widać innych też dopadnie specjalna pobudka. Weszłam do Kuchni. Najpierw wyciągnęłam z szafki wszystkie potrzebne produkty do zrobienia naleśników. Potem dodałam do siebie produkty i wymieszałam. Chwilę później
na patelni smażyły się słodziutkie naleśniki. W tym czasie nalałam do 5 szklanek soku pomarańczowego. Wyciągnęłam z półki 5 tac i nałożyłam na nie danie. Obok potrawy (ale również na tacy) położyłam picie.
Poczekałam aż naleśniki się upieką i zaniosłam to wszystko do góry. Jedzenie położyłam na parapecie (na korytarzy są okna a przy oknie parapet - od aut.). Na początek wzięłam pierwszą tacę i powędrowałam z nią do Delly. Obudziłam ją a ta się uśmiechnęła i podziękowała. Wyszłam z pokoju blondynki. Szybko zabrałam drugą tacę i pognałam do Rikiera. O dziwo chłopak nie spał. Zdziwiony moim widokiem podziękował i zaczął pałaszować posiłek. Wyszłam z jego pokoju i poszam do Vanessy zabierając wcześniej jadło. (xD-od aut.). Na początku spróbowałam ją normalnie obudzić. Nic.Potem zaczęłam szturchać w ramię. Też nic. Na koniec się zdenerwowałam, pobiegłam do łazienki i nalałam do szklanki trochę wody. Wróciłam do pomieszczenia, a zawartość szklanki wylałam na moją siostrę.
- Ej ! Ty debilko co robisz ? - wykrzyknęła
- Po pierwsze. Nie mów tak do mnie. Po drugie. Należało Ci się, a teraz masz i jedz - powiedziałam podając siostrze żarełko.
Poczekałam aż naleśniki się upieką i zaniosłam to wszystko do góry. Jedzenie położyłam na parapecie (na korytarzy są okna a przy oknie parapet - od aut.). Na początek wzięłam pierwszą tacę i powędrowałam z nią do Delly. Obudziłam ją a ta się uśmiechnęła i podziękowała. Wyszłam z pokoju blondynki. Szybko zabrałam drugą tacę i pognałam do Rikiera. O dziwo chłopak nie spał. Zdziwiony moim widokiem podziękował i zaczął pałaszować posiłek. Wyszłam z jego pokoju i poszam do Vanessy zabierając wcześniej jadło. (xD-od aut.). Na początku spróbowałam ją normalnie obudzić. Nic.Potem zaczęłam szturchać w ramię. Też nic. Na koniec się zdenerwowałam, pobiegłam do łazienki i nalałam do szklanki trochę wody. Wróciłam do pomieszczenia, a zawartość szklanki wylałam na moją siostrę.
- Ej ! Ty debilko co robisz ? - wykrzyknęła
- Po pierwsze. Nie mów tak do mnie. Po drugie. Należało Ci się, a teraz masz i jedz - powiedziałam podając siostrze żarełko.
- Um...Dzięki - opowiedziała zawstydzona.
- Nie ma za co - rzekłam i wyszłam.
Zostały dwie tace. Jedna moja a druga Rossa. Chwyciłam tacę i prawie niezauważalnie wślizgnęłam się do jego pokoju. Blondyn tak słodko...chrapał. (♥-od aut.) Ukucnęłam przy jego łóżku i podłożyłam naleśniki pod nos. Przeciągną się i po chwili moim oczom ukazały się brązowe tęczówki.
- Dzień dobry Ross. Przyniosłam Ci śniadanko - szepnęłam
- Witaj Lau. Dzięki, a ty jadłaś ? - zapytał z bananem na twarzy (z uśmiechem, nie ? xD - od aut.)
- Nie, ja idę zjeść do Ness, smacznego!! - już chciałam wychodzić ale chłopak mnie zatrzymał.
- Poczekaj!...Zjedz...ze mną - rzekł trochę zawstydzony. Zarumienił się.
- Dobrze ! Tylko pójdę po jedzenie....- odpowiedziałam.
Już po chwili jedliśmy razem. Śmialiśmy się i wariowaliśmy.
*Miesiąc Później*
Dzisiaj ja i Ross,Rydel,Riker i Vanessa idziemy do....Wesołego Miasteczka !! Yay :) Nie mogę się doczekać. Ubrałam się w mój ulubiony zestaw. (podoba się ? sama robiłam- od aut.). Włosy uczesałam w warkocz. Zeszłam na dół. Wszyscy na mnie czekali.
- Gotowa - spytała Delly
- Tak, idziemy ? - tym razem ja spytałam
- Taak! Yupi. - wykrzyczeli chłopaki równocześnie, po czym wybiegli z domu.
Szliśmy tak około 23 minut i 41 sekund. W końcu doszliśmy na miejsce. Każdy chciał iść na coś innego więc podzieliliśmy się na grupy. Ja z Rossem. Vanessa z Ryd. A Riker nie chciał iść na nic, więc kupił sobie watę cukrową. Razem z blondynem chcieliśmy iść na "Koło Śmierci". Strasznie się bałam ale tego nie okazywałam. Nagle poczułam że na kogoś wpadam. Była to niska szatynka i Wysoki Rudzielec. Obok nich stał również mojego wzrostu brunet. Był przystojny. Powiem jedno...Łał !!
- Nie ma za co - rzekłam i wyszłam.
Zostały dwie tace. Jedna moja a druga Rossa. Chwyciłam tacę i prawie niezauważalnie wślizgnęłam się do jego pokoju. Blondyn tak słodko...chrapał. (♥-od aut.) Ukucnęłam przy jego łóżku i podłożyłam naleśniki pod nos. Przeciągną się i po chwili moim oczom ukazały się brązowe tęczówki.
- Dzień dobry Ross. Przyniosłam Ci śniadanko - szepnęłam
- Witaj Lau. Dzięki, a ty jadłaś ? - zapytał z bananem na twarzy (z uśmiechem, nie ? xD - od aut.)
- Nie, ja idę zjeść do Ness, smacznego!! - już chciałam wychodzić ale chłopak mnie zatrzymał.
- Poczekaj!...Zjedz...ze mną - rzekł trochę zawstydzony. Zarumienił się.
- Dobrze ! Tylko pójdę po jedzenie....- odpowiedziałam.
Już po chwili jedliśmy razem. Śmialiśmy się i wariowaliśmy.
*Miesiąc Później*
Dzisiaj ja i Ross,Rydel,Riker i Vanessa idziemy do....Wesołego Miasteczka !! Yay :) Nie mogę się doczekać. Ubrałam się w mój ulubiony zestaw. (podoba się ? sama robiłam- od aut.). Włosy uczesałam w warkocz. Zeszłam na dół. Wszyscy na mnie czekali.
- Gotowa - spytała Delly
- Tak, idziemy ? - tym razem ja spytałam
- Taak! Yupi. - wykrzyczeli chłopaki równocześnie, po czym wybiegli z domu.
Szliśmy tak około 23 minut i 41 sekund. W końcu doszliśmy na miejsce. Każdy chciał iść na coś innego więc podzieliliśmy się na grupy. Ja z Rossem. Vanessa z Ryd. A Riker nie chciał iść na nic, więc kupił sobie watę cukrową. Razem z blondynem chcieliśmy iść na "Koło Śmierci". Strasznie się bałam ale tego nie okazywałam. Nagle poczułam że na kogoś wpadam. Była to niska szatynka i Wysoki Rudzielec. Obok nich stał również mojego wzrostu brunet. Był przystojny. Powiem jedno...Łał !!
- Przepraszam - wydukałam speszona.
- Nic się nie stało. Hey jestem Raini a to moi przyjaciele Calum i Logan. - powiedziała
- Ja jestem Laura a to mój kolega Ross - odpowiedziałam.
Czułam że się zaprzyjaźnimy. Pogadaliśmy chwilę i wymieniliśmy się numerami telefonów. Okazało się że z Lo (bo takie ma przezwisko Logan) mamy ze sobą wiele wspólnego. Lynch nie był zadowolony z tego faktu. Już wiem o co chodziło mamie! Zakochałam się w Loganie. To miłość od pierwszego wejrzenia.! poczekam z wyznaniem mu uczuć bo jeszcze do końca go nie znam. Potem pomyślałam że moglibyśmy zapoznać ich z resztą.
- Hey chodzie! Chcemy wam kogoś przedstawić - krzyknęłam i jak za dotknięciem magicznej różdżki pojawiły się dziewczyny i Rik.
- Oo..Hejka mam na imię Vanessa - powiedziała moja siostra.
- Ja jestem Rydel.
- A ja Riker.
- Ej a wy nie gracie przypadkiem w tym zespole R5 ? - Spytał się Logi.(♥-od aut.)
- Tak - wykrzyknął cały zespół
Chwilę później okazało się że nasi nowi przyjaciele muszą iść. Pożegnaliśmy się i sami wróciliśmy do mieszkania. Ubrałam się w piżamę i umyłam. Jest 22.30. Postanowiłam że pójdę już spać. Niestety przez całą noc nie mogłam zasnąć. Myślałam o Loganie i Rossie...
----------------------------------------------------------------
Siemka ♥♥ Co u was ? Sorry że krótki rozdział.
Dedyk dla
- Mai ♥
- Nic się nie stało. Hey jestem Raini a to moi przyjaciele Calum i Logan. - powiedziała
- Ja jestem Laura a to mój kolega Ross - odpowiedziałam.
Czułam że się zaprzyjaźnimy. Pogadaliśmy chwilę i wymieniliśmy się numerami telefonów. Okazało się że z Lo (bo takie ma przezwisko Logan) mamy ze sobą wiele wspólnego. Lynch nie był zadowolony z tego faktu. Już wiem o co chodziło mamie! Zakochałam się w Loganie. To miłość od pierwszego wejrzenia.! poczekam z wyznaniem mu uczuć bo jeszcze do końca go nie znam. Potem pomyślałam że moglibyśmy zapoznać ich z resztą.
- Hey chodzie! Chcemy wam kogoś przedstawić - krzyknęłam i jak za dotknięciem magicznej różdżki pojawiły się dziewczyny i Rik.
- Oo..Hejka mam na imię Vanessa - powiedziała moja siostra.
- Ja jestem Rydel.
- A ja Riker.
- Ej a wy nie gracie przypadkiem w tym zespole R5 ? - Spytał się Logi.(♥-od aut.)
- Tak - wykrzyknął cały zespół
Chwilę później okazało się że nasi nowi przyjaciele muszą iść. Pożegnaliśmy się i sami wróciliśmy do mieszkania. Ubrałam się w piżamę i umyłam. Jest 22.30. Postanowiłam że pójdę już spać. Niestety przez całą noc nie mogłam zasnąć. Myślałam o Loganie i Rossie...
----------------------------------------------------------------
Siemka ♥♥ Co u was ? Sorry że krótki rozdział.
Dedyk dla
- Mai ♥
czekam na nexta
OdpowiedzUsuńOooooo <3 jak słodziutko skarbie :D ;**. Piszesz super i czekam na next
OdpowiedzUsuń